Początek dnia

Poranek, zapach kawy unoszący się z kuchni, codzienny rytuał. Czasem na szybko, czasem

spokojnie delektując się smakiem. Wypicie kawy to wręcz obowiązek i gwarancja udanego dnia.

Po co więc z niej rezygnować?

Rozdrażnienie, ból żołądka, kołatanie serca, bezsenność, drżenie rąk…brzmi znajomo? To znak,

że winna jest kofeina.

Po co właściwie pijemy kawę?

Aktualny model życia jest dość intensywny. Dom, kariera, dzieci, masa rzeczy do zrobienia „na

już”. Dlatego właśnie szukamy tzw. „pobudzaczy”, które zapewnią nam przytomność umysłu na

długie godziny. Należy do nich kawa, ale również wszelkiego rodzaju napoje energetyczne.

Piłam kawę przede wszystkim dla smaku, ponieważ od jakiegoś czasu wogóle na mnie nie

działała. Kiedy nie wypiłam porannej kawy doskwierały mi bóle głowy. Dopiero jak wypiłam,

odpuszczały. Brzmi jak uzależnienie? Tak, bo kawa jest używką taką jak papierosy, czy alkohol.

Stwierdziłam, że zaryzykuję i spróbuję nie pić kawy przez kilka dni. I wiesz co, nie piję już dwa

miesiące i co więcej nie odczuwam potrzeby mielenia ziaren. 🙂

Co się zmieniło?

Przede wszystkim sen i jego jakość. Śpię mocniej, wcześniej robię się senna i rano jestem bardziej

wyspana. Kofeina działa pobudzająco na układ nerwowy przez co mimo iż piłaś kawę rano,

wieczorem możesz mieć problemy z zaśnięciem. Zawsze po mocnej kawie bolał mnie żołądek.

Wynika to z faktu, iż kawa pobudza wydzielanie soku żołądkowego, żółci i może wykazywać

działanie drażniące.

Jeśli zatem cierpisz na nadkwasotę lub chorobę wrzodową, odstawienie kawy może Ci bardzo

pomóc.

Kawa wzmaga wydalanie z organizmu takich substacji jak Mg, K, Ca co może prowadzić do ich

niedoborów. Dodatkowo odwadnia organizm.

Kofeina zwiększa stężenie hormonu stresu co może się objawiać szybszym biciem serca oraz

przyspieszonym pulsem.

Zatem jeśli nie wyobrażasz sobie dnia bez kawy, zaufaj mi i spróbuj. Nie jest tak źle jak może Ci

się wydawać.

Wystarczy nawet kilka dni detoksu żeby Twój organizm odpoczął sobie nieco od kofeiny. Kto wie,

być może się okaże, że wcale nie jest niezbędna. 😉