Co czwarte polskie dziecko ma nadwagę lub otyłość – to przerażające dane, które zdecydowanie powinny dać nam dorosłym do myślenia. Bo przecież za zaburzenia odżywiania u dzieci odpowiadamy przede wszystkim my: rodzice, dziadkowie, opiekunowie. Promowanie zdrowego stylu życia to inwestycja w przyszłość naszych dzieci. Wcale nie musi to być bardzo trudne, wystarczy kilka zdrowych kroków.

Regularne posiłki

Każdy wie, że zdrowo jest jeść regularnie. Nawyk jedzenia niezbyt dużych porcji 4-5 razy dziennie zabezpiecza organizm przed atakami „wilczego głodu”, który często zaspokaja się niezdrowymi i kalorycznymi przekąskami: batonami, drożdżówkami, słodyczami czy chipsami.

Dobrej jakości, zbilansowana dieta

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca aby wprowadzanie pierwszych posiłków (czyli rozszerzanie diety dziecka) odbywało się przy rodzinnym stole. Warunkiem tego jest, aby posiłki były zdrowe i dostosowane do potrzeb dzieci. Pojawienie się dziecka w rodzinie to doskonały moment na zweryfikowanie, czy nasza codzienna diety rzeczywiście jest zdrowa i bezpieczna. Powiększenie rodziny to także często imperatyw do rozwijania talentów kulinarnych: nauki gotowania i tworzenia prostych i zbilansowanych posiłków dla całej rodziny, w oparciu o popularną piramidę zdrowego żywienia.

Ograniczenie soli

Nadmiar soli w diecie może powodować nadciśnienie, zatrzymywanie wody, a w przypadku dzieci może być groźny ze względu na obciążenie młodziutkich nerek. Bez dosalania naprawdę da się żyć. To często nawyk, który w ciągu dwóch tygodni można pokonać, zastępując sól aromatycznymi ziołami. Sól jest wszechobecna w przetworzonej żywności, dlatego dodatkowe solenie potraw często nie jest konieczne. Choć początkowo wiele potraw może wydawać się  „bez smaku”, warto spróbować dostrzec aromaty warzyw gotowanych na parze czy pieczonych z dodatkiem oliwy i pachnących przypraw.

Unikanie słodyczy

Cukier jest wszędzie, wiedzą to szczególnie Ci, którzy próbują wyeliminować go całkowicie z diety. Dodaje się go do chleba, płatków śniadaniowych, jogurtów, a nawet wędlin. Dlatego warto czytać etykiety, w jednym niewielkim jogurcie owocowym potrafią znaleźć się nawet 3 do 5 łyżeczek cukru! Jeśli ty lub twoje dziecko macie ochotę na coś słodkiego możecie wybrać owoce, bakalie lub zdrowe słodkie zamienniki, najlepiej wykonane samodzielnie w domu.

Na pragnienie czysta woda

Dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości płynów jest bardzo ważne. Spora część naszego społeczeństwa jest stale odwodniona! Kawa i herbata nie rozwiązują problemu, działają moczopędnie i odwadniająco. Dlatego tak ważne jest wprowadzenie nawyku picia czystej wody, bez cukru i syropu glukozowo-fruktozowego. Warto dodać, że soki owocowe należy traktować jak słodką przekąskę, mają w sobie bardzo dużo cukru i nie powinny trafiać do diety dzieci poniżej 1 roku życia. Na gaszenie pragnienia najlepsza jest woda: dla najmłodszych niskozmineralizowana (aby nie obciążać młodych nerek), dla starszych mineralna, źródlana czy zwykła filtrowana woda z kranu.

Pamiętajmy o śniadaniu!

Śniadanie to pierwszy posiłek, niektórzy twierdzą, że najważniejszy. Choć nie zawsze mamy czas na przygotowywanie skomplikowanych potraw o poranku, to jednak pośpiech nie może być naszym usprawiedliwieniem do wychodzenia z domu bez śniadania. Brak porannego posiłku znacząco wpływa na glikemię (poziom cukru we krwi), a trzeba pamiętać, że nasz mózg żywi się węglowodanami. Trudno oczekiwać produktywności w pracy czy szkole, jeśli zapomnimy „zatankować” swój organizm z rana.

Bez „żywieniowych” kar i nagród

Wykorzystywanie jedzenia jako metody kary (jak nie zjesz obiadu nie będzie deseru) albo nagrody (będziesz grzeczny, pójdziemy na lody) to krótka droga do zaburzeń żywieniowych. Bo przecież trudno o naturalną regulację głodu i sytości, gdy nawykowo już trzeba „zmieścić” pełną porcję, żeby zakończyć posiłek słodką przyjemnością. Podobnie z oczekiwaniem smakołyków za dobrze wykonane zadanie.

Apetyczny wygląd

Jemy oczami, bez dwóch zdań. Dla dzieci podanie posiłku ma ogromne znaczenie. Czasem chodzi o użycie ulubionego talerzyka albo kubka, rozdzielenie elementów posiłku (dzieci często wolą „osobno” czyli tak, żeby poszczególne elementy się nie dotykały, bo ziemniaczki pobrudzone sosem z surówki robią się tym samym niejadalne) albo kolorową kompozycję kanapkową. Dorośli też doceniają estetyczne przygotowanie posiłku, nie bez powodu przecież w wykwintnych restauracjach serwowane posiłki to małe dzieła sztuki.

Ruch

Choć nie jest to bezpośrednio nawyk związany z jedzeniem, jednak ma on kolosalne znaczenie dla naszego zdrowia. Codzienna porcja ruchu jest tak samo ważna jak 5 porcji warzyw i owoców dziennie czy picie wody. Nie bez powodu ruch znalazł się u podstawy piramidy zdrowego żywienia. Nie muszą być to codzienne zajęcia sportowe, ale chociaż szybki spacer czy  wspólna wycieczka do parku. W czasach, gdy wszędzie poruszamy się samochodami, mamy windy i ruchome schody, ruszamy się coraz mniej. Warto zwrócić na to uwagę.

Dobry przykład

Możemy dużo mówić, rysować piramidę żywieniową, napominać i rozmawiać, ale nic nie zadziała jeśli sami jako dorośli, rodzice, nie będziemy przykładem dla swoich dzieci. Dzieci modelują swoje zachowania w oparciu o zachowania dorosłych. Wspierają nas w tym wspólne posiłki, o które czasem naprawdę ciężko w zabieganej codzienności. Ale starajmy się by choć jeden posiłek w ciągu dnia zjeść razem, porozmawiać wspólnie. Unikajmy „odwracaczy uwagi”, np. jedzenia przy włączonym telewizorze. Brak świadomego jedzenia powoduje, że dzieci nie kontrolują swojego głodu i mogą przejadać się.

Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Im wcześniej zadbamy o zdrowe nawyki w naszej rodzinie tym lepiej. Ale zawsze jest dobry moment na zmianę, na szukanie lepszych rozwiązań. Nasze ciało i umysł będą nam wdzięczne, a dzieci dostaną szanse na lepszy start w dorosłość.