Masaż Kobido- „niechirurgiczny lifting twarzy”.

Medycyna estetyczna świetnie sobie radzi w naszym kraju i w zasadzie nie ma co się dziwić. W krótkim czasie, można uzyskać spektakularne efekty.
Która z nas nie marzy o gładkiej cerze czy pełnych ustach w zaledwie 10 minut. 🙂
Czy jednak trzeba sięgać aż , aby poprawić wygląd?

Spróbowałam czegoś innego

Postawiłam na masaż twarzy. 🙂 Ale nie jest to zwykły masaż twarzy. To jeden z najtrudniejszych masaży na świecie. Bazuje na tradycji medycyny chińskiej. Około XIV w. „przywędrował do Japonii”.

Na czym polega.

Przede wszystkich działa na głębszych warstwach skóry i mięśni. Masaż zaczyna się od delikatnych ruchów, które wprowadzają w relaks i niwelują napięcia. Następnie terapeuta przechodzi do masażu karku, a następnie do części masażu twarzy, która jest najbardziej intensywna. Polega na szybkim szczypaniu, pociągnięciach, ugniataniu i wygładzaniu skóry. Oczywiście wszystko odbywa się bezboleśnie. 🙂

Efekty masażu.

Zaraz po zabiegu buzia jest lekko zaczerwieniona, czym nie należy się martwić.
Masaż przede wszystkim niweluje napięcia mięśniowe, działa przeciwstarzeniowo, odmładza, oczyszcza skórę poprzez usunięcie toksyn, stymuluje produkcję kolagenu i elastyny.

Dodatkowe korzyści to niesamowity relaks. Chyba nigdy nie czułam się tak odprężona jak podczas tego masażu. Jeśli zdarza Ci się zaciskać mięśnie żuchwy lub doskwiera Ci bruksizm to techniki wykorzystywane w masażu pomogą zniwelować problem.

Ważne by udać się do osoby, która skończyła 3-dniowe szkolenie i posiada odpowiedni certyfikat oraz kwalifikacje.

Masaż Kobido jest bezpieczny dla kobiet w ciąży. To wspaniała informacja, że w tym wyjątkowym czasie możemy o siebie zadbać i poczuć się pięknie. Ja skończyłam właśnie serię 5 masaży i kiedy będę po porodzie, na pewno skorzystam jeszcze raz. Podejrzewam, że po wielu nieprzespanych nocach będzie do dla mnie cudowną nagroda za wytrwałość. 😉